„Stracisz to jeśli o tym opowiesz” Ernest Hemingway
Myśl, żeby zostać pisarzem powraca nieustająco od... właściwie od kiedy
pamiętasz. Zdążyłaś już znaleźć męża (a nawet przeżyć z nim kilka pięknych, co nie znaczy łatwych, lat),
urodzić dwoje dzieci, które całe, zdrowe i mądre wyruszyły już w świat szkoły, przedszkola… Znalazłaś
pracę.
I cały czas chcesz być pisarzem.
Jak zacząć pisać?
Dlaczego łatwiej zdecydować się na macierzyństwo niż bycie pisarką?
Pamiętam swojego kolegę, który po niezbyt dobrze wspominanym dzieciństwie bardzo się obawiał bycia
ojcem. Tak się złożyło, że przez pewien (dłuższy) czas był jedyną dostępną nam nianią do dzieci. Jak
się okazało wspaniałą!
Myślę, że teraz (będąc ojcem dwóch córek) nawet nie pamięta o swoich obawach.
Bardzo podobne odczucia, myśli mogą towarzyszyć pisarzowi.
Czy potrafię pisać?
Jak sobie radzić z takimi obawami. Oczywiście najprostsza odpowiedź – zacznij
pisać.
Kłopot w tym, że taka myśl najczęściej powoduje to, że nawet nie próbujemy.
Obawy, że nie umiem pisać, nie jestem wystarczająco twórczy i kreatywny są nieodłączną częścią bycia
pisarzem. To normalne.
Każdy kto wybiera swoją drogę życiową ma dylematy, czy da sobie radę.
Prawda jest taka: jeśli twoje pragnienie jest prawdziwe, to masz w sobie wszystko co jest potrzebne,
aby je zrealizować.
Jeśli pragniesz być pisarzem to znaczy, że masz w sobie pokłady kreatywności.
To jest pakiet.
To co jest niezbędne, aby realizować swoje pragnienie to odwaga.
Pisanie to zawsze, w jakimś stopniu, odkrywanie siebie, wystawianie na widok publiczny, ocenę, krytykę.
Ktoś powiedział, że Bóg stworzył niewielką, wybraną część ludzi jako twórców i resztę świata jako
krytyków.
Myśli, które pojawiają się w twojej głowie, są wyrazem pewnej obawy, lęku związanego z obnażeniem ,
pokazaniem swojego wnętrza innym. Każdy twórca pokazuje w tym co robi kawałek siebie. Nie wiesz jaka
będzie reakcja, ale łatwo przewidzieć, że bardzo zróżnicowana. Pytanie, które się pojawia – czy jesteś
gotowy na taką konfrontację?
To ważne, żebyś umiał na nie odpowiedzieć. Przy czym nie podważa to wcale twojej kreatywności.
Nie umiem dobrze pisać.
Podważanie własnych kompetencji – będę pisać, kiedy się nauczę robić to naprawdę
dobrze ( przeczytam jeszcze jedną książkę, zapiszę się na kolejny kurs).To jest zdanie, które towarzyszy
w głowie wielu fachowcom.
Co to znaczy dobrze? Zawsze będzie ktoś, kto cię pochwali i ktoś kto skrytykuje. Zdawanie się wyłącznie
na ocenę innych to pułapka.
Zacznij pisać tak jak umiesz. Później będziesz się uczył pisać lepiej.
Czy uznasz za kierowcę osobę, która zna wszystkie przepisy i wie dokładnie jak zbudowany jest samochód
a nigdy nie siedziała za kierownicą?
Ważne! Pisz teraz. Zawsze kiedy masz taką potrzebę.
Tracę zbyt dużo czasu na myślenie o czym pisać
Prawda: musisz myśleć, zanim zaczniesz pisać. W przeciwnym razie skąd miałbyś
wiedzieć o czym pisać? Znasz pewnie to powiedzenie: przykręcić śrubkę-2zł, wiedzieć gdzie –10 zł.
Myślenie to około 70% pracy pisarza. Na dodatek bardzo nieprzewidywalnej i wymagającej. Niezwykle
rzadko zjawia się wtedy, kiedy zasiadasz do pisania. Każdy ma swój czas myślenia: pod prysznicem, kiedy
ę spać , na spacerze, kiedy prowadzisz samochód... Kiedy siadasz przed klawiaturą, pojawia się myśl -
nie teraz, przegapiłem ten czas, nic nie pamiętam. Nie poddawaj się. Te negatywne głosy znikną jeśli
zaczniesz pisać, cokolwiek.
Nigdy nie będę „pisarzem”
Kim jest autor książki dopóki jej nie opublikuje?
Nie potrzebujesz żadnego rytuału przejścia z kandydata na pisarza do bycia pisarzem. Zaakceptowanie
myśli „jak wydam książkę, będę pisarzem” jest oddaniem innym decyzji dotyczącej twojego życia, twojej
pracy.
Z czasem, kiedy opublikujesz kolejną książkę, może się okazać, że najbardziej czułeś się pisarzem wtedy,
kiedy jeszcze nic nie wydałeś.
Żeby zwyciężyć, trzeba podjąć walkę. Ale pierwszym krokiem jest umiejętność rozpoznania zagrożenia
(wroga).
Jak mawia Księga Mądrości – nie wierz drodze bez przeszkód !
B.Ż